to ciekawe uczucie, potrafi człowieka dopaść w każdej chwili. Zawsze możemy znaleźć się w sytuacji "bicia głową w mur" lub w obliczu sytuacji, która nas przerasta. A teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której bezsilność i niemoc towarzyszy nam 24h na dobę. Ktoś powie: takich ludzi nie ma. Ja jednak wiem, że są. Na całym świecie są ludzie, każdej narodowości i w każdym wieku, którzy aby funkcjonować potrzebują pomocy osób drugich. Tutaj więc mamy do czynienia z sytuacją zupełnie niesymetrycznej relacji, pełnej zależności. "Podopieczny", nawet kiedy spotyka się z traktowaniem wysoce niesprawiedliwym musi przełknąć ową bezsilność, bo w przeciwnym razie nie będzie w stanie normalnie funkcjonować. By uniknąć oskarżeń o stronniczość dodam tylko, że rozumiem również frustrację drugiej strony i zdaję sobie sprawę, że często jest to sytuacja bez wyjścia. Zdecydowałam się napisać o tym zjawisku, aby uświadomić szerszemu gronu jego istnienie i, jakkolwiek patetycznie to zabrzm...