Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Jakub Ż.- "Wzgórze Psów"

Jako że jestem nałogową czytelniczką, która nie zamierza podjąć leczenia, co jakiś czas będę Was raczyła wypowiedziami na temat literatury (nie śmiem nazwać tego recenzjami, raczej w pełni subiektywnymi reakcjami). "Zło to tajemnica podobna do cebuli. Ma wiele warstw, zedrzesz jedną, pod spodem jest kolejna. I w końcu zostajesz z małym, często nadgniłym rdzeniem." Ta książka jest jak czarna dziura, w którą czytelnik wpada i nie może (nie chce ?) wyjść. Jak mroczna ulica w niebezpiecznej ulicy. Jest w niej to, co u Żulczyka najlepsze: Ciekawa historia, prawdziwy (choć ostry) język i pełnokrwiści bohaterowie. Jednak "Wzgórze..." ma coś jeszcze: całą dodatkową głęboko filozoficzną warstwę i to właśnie dzięki temu dodatkowemu wymiarowi nie mogłam się od tej opowieści oderwać. Gorąco polecam, jednak tylko tym, których nie rażą wulgaryzmy w literaturze.