Bezsilność...
to ciekawe uczucie, potrafi człowieka dopaść w każdej chwili. Zawsze możemy znaleźć się w sytuacji "bicia głową w mur" lub w obliczu sytuacji, która nas przerasta. A teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której bezsilność i niemoc towarzyszy nam 24h na dobę. Ktoś powie: takich ludzi nie ma. Ja jednak wiem, że są. Na całym świecie są ludzie, każdej narodowości i w każdym wieku, którzy aby funkcjonować potrzebują pomocy osób drugich. Tutaj więc mamy do czynienia z sytuacją zupełnie niesymetrycznej relacji, pełnej zależności. "Podopieczny", nawet kiedy spotyka się z traktowaniem wysoce niesprawiedliwym musi przełknąć ową bezsilność, bo w przeciwnym razie nie będzie w stanie normalnie funkcjonować.
By uniknąć oskarżeń o stronniczość dodam tylko, że rozumiem również frustrację drugiej strony i zdaję sobie sprawę, że często jest to sytuacja bez wyjścia. Zdecydowałam się napisać o tym zjawisku, aby uświadomić szerszemu gronu jego istnienie i, jakkolwiek patetycznie to zabrzmi, oddać głos wszystkim bezsilnym, którzy nie potrafią wyrwać się z tego zaklętego kręgu... cdn
By uniknąć oskarżeń o stronniczość dodam tylko, że rozumiem również frustrację drugiej strony i zdaję sobie sprawę, że często jest to sytuacja bez wyjścia. Zdecydowałam się napisać o tym zjawisku, aby uświadomić szerszemu gronu jego istnienie i, jakkolwiek patetycznie to zabrzmi, oddać głos wszystkim bezsilnym, którzy nie potrafią wyrwać się z tego zaklętego kręgu... cdn
Sposobem jest odnajdywanie dobrych stron ... Straciłem nogę, mam do dyspozycji drugą... To amo z ręką. Nie mam możliwości samodzielnie się poruszać, mam to szczęście, że samodzielnie myślę... Każdy "kłopot" jest ważny, lecz zawsze może być gorzej. Radujmy się... Mamy coś!np. Ty, masz możliwość pisać tego blog'a
OdpowiedzUsuńCzęsto mi towarzyszy.
OdpowiedzUsuńZnam ją doskonale i świadomie nie lubię.
Bezsilność wcale nie musi oznaczać braku sił fizycznych.